Który atakuje jak bezlitosny kat.
Lecz najbardziej boli, gdy człowiek odchodzi,
Ale fakt, że odchodzi do wieczności pociesza, choć uczucia miesza.
Choć się prawie wcale Go nie znało, to i tak serce potężnie zagrzmiało,
Łzy jak śnieg rozsypało na wieść o śmierci i na pogrzebie ku Jego pamięci.
Widziałam Go parę razy, radością ludzi darzył.
Tryskał humorem, pocieszał zwykłym słowem. Żałuje, że nie doceniałam Go wcześniej.
Teraz myślę sobie, co raz częściej, co by było, gdy bym Go nie znała.
Co by się nie zmieniło na lepsze, aż mnie przechodzą dreszcze.
Wiem, że nigdy o Nim nie zapomnę, ale nie dla tego, że się nie da, lecz dla tego, że nie chce.
Choć często ta pamięć kłuje moje serce.
13.10.2008r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz